Powiem Ci coś bardzo szczerze.

Na rynku marketingu internetowego są dwa rodzaje ekspertów. Przyjmijmy, że to grupa “A” i “B”

GRUPA A

To wybitni i utalentowani eksperci, którzy zdobywając swoje doświadczenie w marketingu potrafią zamienić przysłowiową wodę w wino.

Ich praca przynosi fenomenalne rezultaty. Klienci są zachwyceni współpracą z nimi, ponieważ mają poczucie, że znaleźli kogoś kto jest profesjonalistą i zna się na rzeczy. Kiedy inny biznesmen mówi: “Poleć mi kogoś do marketingu” oni odpowiadają: “Zadzwoń do tego gościa, robi świetną robotę”.

Ci eksperci traktują biznes Klienta jak ich własny. Nikt im nie musi mówić co mają zrobić, ponieważ oni wiedzą co jest dokładnie do zrobienia. Klienci im ufają. Nie muszą kontrolować i przypominać się z tematami.

Ci eksperci są otwarci i transparentni. Nie czarują. Nie obiecują złotych gór. Mówią wprost. Jeśli się czegoś nie da zrobić, to się czegoś nie da zrobić.

Ci eksperci się cenią. Czasem są finansowo poza zasięgiem przeciętnego polskiego przedsiębiorcy. Dobierają sobie Klientów z którymi chcą współpracować i nie próbują zdobyć zleceń “za wszelką cenę”. Nie łapią trzydziestu srok za ogon, skupiając się na maksymalnie kilku Klientach.

I to co robią się sprawdza – rośnie sprzedaż, optymalizowane są koszty, wdrażane są najnowsze rozwiązania ze świata marketingu. Takiej współpracy Ci życzę!

GRUPA B

To przeciętni i słabi specjaliści. Są to często początkujące agencje reklamowe lub początkujący freelancerzy, którzy chcą zdobyć pierwszych Klientów. Często to niekompetentny handlowiec przyjeżdża na spotkanie i obiecuje złote góry nie mając pojęcia o czym mówi.

Ich praca przynosi żadne lub co najwyżej przeciętne rezultaty. Klienci często zastanawiają się “za co ja im właściwie płacę” kiedy na e-mail trafia faktura VAT do zapłaty. Nie zrywają współpracy z nimi, ponieważ boją się, że nie znajdą nikogo lepszego. Kiedy inny biznesmen mówi: “Poleć mi kogoś od marketingu” oni odpowiadają: “Nie mam nikogo godnego polecenia”.

Ci eksperci nie traktują biznesu Klienta jak ich własny. Często trzeba im się przypominać i pokazywać palcem co trzeba zrobić. Klienci mają niskie zaufanie lub żadne. W obawie przed utratą wyników kontrolują ich pracę i przypominają się regularnie telefonem lub mailem.

Ci eksperci BARDZO CZĘSTO NIE SĄ otwarci i transparentni. Niewygodne pytania przemilczą lub zbiją. Dużo obiecują. Nie mówią wprost, tylko owijają w bawełnę kupując czas i podtrzymując nadzieję Klienta na wyniki.

Ci eksperci się słabo lub przeciętnie cenią. Walczą ceną, aby wygrać Klienta. Nie selekcjonują Klientów, tylko współpracują z każdym jak leci. Bardzo często mają zbyt wielu Klientów przez co cierpi jakość wyników, obsługa Klienta i komunikacja. Jeśli mamy do czynienia z agencją, która szybko się rozwija to regularnie, co kilka miesięcy zmienia się człowiek z którym rozmawiamy.

I to co robią się średnio sprawdza – może i rośnie ruch na stronie, ale nie sprzedaż. Optymalizacja kosztów pozostawia wiele do życzenia. Można to podsumować słowami: “Coś tam jest robione, ale nie jestem z tego zadowolony”

Jeśli współpracujesz z kimś z grupy A – gratuluję. Nie ma sensu żebyś do mnie pisał, ponieważ już masz świetnego eksperta. Podziękuj mu za dobrą robotę i doceń go.

Jeśli współpracujesz z kimś z grupy B – cóż, masz dwie opcje:

  1. Zostawić tak jak jest i nic nie zmieniać. Wtedy raczej nie ma sensu oczekiwać, że coś się samo zmieni na lepsze.
  2. Możesz napisać do mnie. Specjalizuję się w kampaniach Google Ads, optymalizacji e-commerce i analityce internetowej. Mam również świetną osobę godną polecenia do mediów społecznościowych.
Jak pracuję?

Bardzo transparentnie. Oto kroki.

KROK 1 – BRIEF:
Najpierw wysyłasz mi mailem informację o Twoim biznesie tj.:

  • Czym się zajmuje Twój biznes? (np. lokalny sklep sprzedający części samochodowe)
  • Podajesz adres strony internetowej (np. https://digad.pl)
  • Mówisz o tym co było robione do tej pory (np. kampanie Google Ads)
  • Mówisz jakie są Twoje oczekiwania i co chcesz zmienić (np. zwiększyć sprzedaż o 20%)
  • Podajesz poziom miesięcznych budżetów, które dziś wydajesz na marketing (np. 10000zł)

KROK 2 – MOJA ODPOWIEDŹ:
W odpowiedzi zwrotnej ode mnie otrzymasz informację czy jestem się w stanie tego podjąć. Nie biorę wszystkich zleceń. Jeśli nie jestem w stanie się czegoś podjąć to otrzymasz ode mnie konkretną informację dlaczego się tego nie podejmę. Gram w otwarte karty, pamiętaj.

Najczęstszym problemem są zbyt wysokie oczekiwania przy zbyt niskim budżecie.

KROK 3 – MINI-AUDYT
Jeśli się zgadzam to nadajesz mi dostęp do najważniejszych narzędzi:

  • Google Analytics
  • Google Ads (jeśli używasz)
  • Facebook Ads (jeśli używasz)

W ciągu kilku dni sprawdzam dane w tych narzędziach. Jeśli chcesz, możemy podpisać umowę o poufności. Analizuję co było robione do tej pory i wracam do Ciebie z konkretną informacją czy jestem w stanie dostarczyć Ci lepsze rezultaty i na jakich warunkach.

Do tego momentu nic nie płacisz. Twój jedyny koszt jaki ponosisz to zaufać mi i dać mi szansę.

Jeśli się dogadamy – podpisujemy umowę.

Jeśli jesteś z tym OK to napisz na [email protected]

Dołącz również do mojej darmowej grupy na Facebooku

Dzięki
Michał