Możesz mieć dobrze ustawione Google Ads na frazy ratunkowe. Możesz mieć sensowną strategię marketingową dla firmy osuszającej. Możesz mieć ekipę, która realnie wyjeżdża w 90 minut. Jeśli jednak Twoja strona nie rozbraja stresu klienta w pierwszych sekundach, przepalasz część ruchu, za który już zapłaciłeś.

Chcesz poukładać cały system? Strona jest tylko jednym elementem. Jeśli chcesz zobaczyć, jak łączy się z reklamą, wizytówką i telefonami, przejdź do strony o pozyskiwaniu klientów dla firmy osuszającej.

Właściciel firmy osuszającej nie potrzebuje strony „ładnej”. Potrzebuje strony, która odpowiada na cztery pytania szybciej niż konkurencja: czy ogarniecie mój problem, jak szybko przyjedziecie, ile to kosztuje i czy mogę Wam zaufać. Cała reszta jest dodatkiem.

Ten artykuł pokazuje dokładnie, jak taka strona powinna wyglądać. Nie od strony „brandingu”, tylko z perspektywy właściciela firmy, który patrzy na marketing przez jeden filtr: czy z tej strony będzie więcej telefonów i lepsze leady. Bazuję tu na doświadczeniach z branż ratunkowych i na pracy przy Nord-Help, gdzie strona internetowa jest jednym z najważniejszych elementów całego systemu pozyskiwania zleceń.

Porównanie: słaba strona firmy osuszającej versus strona, która domyka telefon.
Największa różnica zwykle nie leży w designie, tylko w tym, czy klient widzi numer telefonu, widełki cen i jasny kolejny krok.

Jeśli z tego artykułu masz zapamiętać jedną rzecz:
strona firmy osuszającej nie ma imponować. Ma skracać czas decyzji, obniżać opór przed telefonem i pomagać reklamom oraz wizytówce Google zamieniać kliknięcia w rozmowy.

Spis treści

Dlaczego strony firm osuszających nie zachęcają do kontaktu i nie przynoszą telefonów od klientów?

W branży osuszania klient nie porusza się jak w „normalnym” procesie zakupowym. Nie planuje zakupu przez miesiąc. Nie czyta pięciu zakładek „o firmie”. Nie robi researchu na luzie przy kawie. On jest w stresie, ma szkodę, boi się kosztów i chce jak najszybciej podjąć bezpieczną decyzję.

I właśnie dlatego wiele stron firm osuszających przegrywa, mimo że wizualnie „nie wyglądają źle”. Problem nie leży w kolorach czy fontach. Problem polega na tym, że strona:

  • za wolno przechodzi do konkretu,
  • nie pokazuje numeru telefonu i czasu reakcji od razu,
  • ukrywa ceny albo formę rozliczenia,
  • nie tłumaczy, co stanie się po telefonie,
  • nie daje szybkich sygnałów zaufania.

Z perspektywy właściciela firmy osuszającej to wygląda tak: płacisz za kliknięcia, widzisz ruch, a telefon nie dzwoni proporcjonalnie do budżetu. W praktyce bardzo często nie jest to problem samej reklamy. To problem strony, która nie potrafi dokończyć decyzji rozpoczętej w Google.

Cytat: Klient z awarią nie szuka najładniejszej firmy. Szuka firmy, która najszybciej rozwiąże jego problem.
W tej branży wygrywa nie najbardziej efektowna strona, tylko ta, która najszybciej prowadzi klienta do rozwiązania problemu.

Co klient myśli w pierwszych 5 sekundach?

Zanim zaczniesz poprawiać układ, hero albo CTA, warto wejść w głowę człowieka, który trafia na taką stronę po zalaniu. On zwykle nie myśli „czy ta firma ma nowoczesny layout”. On skanuje ekran i próbuje odpowiedzieć sobie na cztery pytania:

Pytanie klientaCo chce zobaczyć natychmiastCo go zniechęca
Czy oni ogarną dokładnie mój problem?Konkretny H1, nazwy usług, jasne przykłady szkódOgólniki typu „kompleksowe usługi osuszania”
Jak szybko przyjadą?„Działamy 24/7”, czas dojazdu, obszar działania, numer telefonuBrak czasu reakcji albo kontakt schowany nisko
Ile to może kosztować?Widełki cenowe, bezpłatna wycena, informacja o polisieZero cen i zero informacji o rozliczeniu
Czy mogę im zaufać?Opinie Google, zdjęcia ekipy, dane firmy, realne procesyStocki, ogólne hasła, anonimowość

To jest sedno całego projektu. Dobra strona firmy osuszającej nie wygrywa „kreatywnością”. Wygrywa tym, że na pierwszym ekranie obniża napięcie i skraca drogę do telefonu.

Nowa strona czy remont obecnej?

To jedno z pierwszych pytań, jakie zadaje właściciel: czy naprawdę potrzebuję nowej strony, czy wystarczy poprawić kilka rzeczy? Odpowiedź brzmi: to zależy od fundamentu. Nie każda słaba strona wymaga budowy od zera, ale też nie każdą opłaca się „pudrować”.

Wystarczy gruntowny remontLepiej robić stronę od nowa
Masz WordPressa lub inny sensowny CMSMasz stary autorski system, którego nikt nie chce dotykać
Strona ładuje się względnie szybkoMobile działa źle, układ się rozjeżdża, strona jest ciężka
Można łatwo poprawić hero, CTA, sekcje i podstrony usługKażda mała zmiana wymaga kombinowania albo programisty
Masz już wartościowe treści i kilka sensownych URL-iMasz jedną ogólną stronę bez logiki usług i intencji
Problemem jest komunikacja i układProblemem jest cała architektura, technologia i brak mobilności

Jeśli nie wiesz, w której grupie jesteś, zrób prosty audyt. Jeśli na większość pytań poniżej odpowiadasz „nie”, najpewniej nie potrzebujesz kosmetyki, tylko poważnej przebudowy.

  • Czy numer telefonu jest widoczny od razu na mobile?
  • Czy da się zadzwonić jednym kliknięciem z każdego ekranu?
  • Czy na stronie są choć orientacyjne widełki cenowe?
  • Czy klient widzi, co stanie się po zgłoszeniu?
  • Czy strona ma osobne podstrony dla głównych usług?
  • Czy ładuje się szybko na telefonie?
  • Czy opinie i zdjęcia wyglądają realnie?
  • Czy landing z reklamy prowadzi na dokładnie dopasowaną podstronę?

Ile kosztuje Cię słaba strona?

Właściciel firmy osuszającej rzadko pyta: „czy moja strona jest dobra marketingowo?”. Częściej pyta: ile ja przez nią tracę. I to jest dużo lepsze pytanie.

Załóżmy prosty scenariusz. Kampania i wizytówka generują razem 250 wejść miesięcznie. Jeśli słaba strona zamienia ten ruch na 8-10 kontaktów, a dobrze zaprojektowana na 18-25, różnica nie wynika z magii. Wynika z tego, że ta druga szybciej odpowiada na pytania klienta i nie każe mu zgadywać.

Przykład liczenia bez marketingowej mgły:

  • 250 wejść miesięcznie na stronę z reklam i wizytówki
  • przy słabej stronie: 4% kontaktów = 10 zapytań
  • przy stronie lepiej dopasowanej do branży ratunkowej: 8% kontaktów = 20 zapytań
  • różnica: 10 dodatkowych rozmów miesięcznie bez zwiększania budżetu reklamowego

Jeśli z tych 10 dodatkowych rozmów zamkniesz nawet 2-3 zlecenia, łatwo policzyć, czy przebudowa strony ma sens.

Sprawdzę ile nowych klientów może Ci przynieść reklama w Google i SEO

10-minutowa rozmowa telefoniczna. Konkretne liczby dla Twojej branży i okolicy

Czy to brzmi znajomo?
  • Twój telefon nie dzwoni, a wiesz, że konkurencja ma więcej klientów
  • Masz stronę internetową, ale nikt się z Tobą nie kontaktuje
  • Nie wiesz czy reklamy w Google się opłacają, boisz się przepalić pieniądze
Rozwiążemy to w 10 minut. Zadzwonię do Ciebie i powiem Ci dokładnie ile kosztuje pozyskanie klienta w Twojej branży i czy inwestycja ma sens. Bez teorii, tylko konkretne liczby.
Dla kogo jest ta konsultacja? Pracuję wyłącznie z lokalnymi biznesami, które zdobywają klientów przez Google. Nie współpracuję z beauty, finansami czy e-commerce. Obsługuję tylko poniższe branże:
  • warsztaty samochodowych i serwisach motoryzacyjnych,,
  • produkcji na wymiar (drzwi, stolarka, meble),
  • specjalistyczne usługi budowlane (osuszanie budynków, lokalizacja wycieków)
  • usługi dla nieruchomości (opróżnianie mieszkań, przeprowadzki).
Michał Flisiuk - Ekspert Google Ads
Michał Flisiuk
15 lat w marketingu online • Specjalista Google Ads dla firm lokalnych
  • Ile osób miesięcznie szuka Twoich usług w Twojej okolicy
  • Dokładny koszt pozyskania 1 klienta w Twojej branży
  • Czy inwestycja w Google Ads da Ci zysk
  • Plan działania na pierwsze 30 dni
⏰ Najbliższy wolny termin: jutro o 14:00 i 16:30
📞 Umów bezpłatną rozmowę telefoniczną

🤝 Gwarancja: Szczerze Ci powiem czy reklamy mają sens w Twojej branży i okolicy. Współpracuję tylko z firmami gdzie widzę realny potencjał sukcesu. Po rozmowie nie będę Cię przekonywał - decyzja należy do Ciebie.

Bezpłatna konsultacja strategiczna: Odkryj potencjał swojego marketingu online🚀

Czy Twoja firma jest gotowa na prawdziwy wzrost?
Ta 30-minutowa sesja jest dla Ciebie, jeśli:

  • Prowadzisz ustabilizowany biznes i Twój budżet marketingowy to min. 2000 zł / miesięcznie.
  • Masz już doświadczenie z marketingiem online, ale nie jesteś zadowolony z dotychczasowych rezultatów.
  • Szukasz partnera strategicznego, a nie tylko wykonawcy kampanii.
  • Jesteś gotów na wdrażanie długofalowych, sprawdzonych rozwiązań (nie ma tu miejsca na “magiczne sztuczki”).

Podczas konsultacji:

  • Przeanalizujemy Twoją obecną strategię marketingową
  • Zidentyfikujemy kluczowe obszary do optymalizacji
  • Nakreślimy plan działania dostosowany do Twojego biznesu
  • Liczba miejsc ograniczona. Rezerwuj teraz!

Zarezerwuj swoją strategiczną sesję

Nie chodzi o to, żeby obiecywać każdej firmie podwojenie wyników. Chodzi o to, że strona jest mnożnikiem. Jeśli masz już ruch, to każda poprawa konwersji pracuje na całym budżecie, który już wydajesz.

Układ strony ratunkowej: 8 sekcji

Dobra strona firmy osuszającej powinna mieć prostą, przewidywalną logikę. Nie dlatego, że „wszyscy tak robią”, tylko dlatego, że klient w stresie potrzebuje porządku. Ten układ sprawdza się najlepiej:

Schemat ośmiu sekcji skutecznej strony ratunkowej dla firmy osuszającej.
Najpierw kontakt i obietnica, potem proces, cena, usługi i zaufanie. Ta kolejność nie jest ozdobą, tylko narzędziem domykania decyzji.
  1. Sticky bar z numerem — klient ma wiedzieć, że może zadzwonić natychmiast.
  2. Hero z konkretną obietnicą — co robisz, gdzie działasz i jak szybko reagujesz.
  3. Proces krok po kroku — co stanie się po telefonie i czego klient może się spodziewać.
  4. Widełki cenowe — orientacja finansowa i rozbrojenie lęku „pewnie będzie bardzo drogo”.
  5. Lista usług i problemów — klient ma od razu zobaczyć, że jesteś od jego konkretnego przypadku.
  6. Dowody zaufania — opinie, zdjęcia, dane firmy, realne sygnały bezpieczeństwa.
  7. FAQ — ostatnie obiekcje przed kontaktem.
  8. Końcowe CTA — dla tych, którzy przewinęli i dopiero teraz są gotowi do telefonu lub wiadomości.

Jeśli tej logiki nie ma, właściciel firmy zwykle widzi tylko jedno: „strona jest, ale coś w niej nie domyka”. Klient końcowy widzi dokładnie to samo, tylko szybciej opuszcza stronę.

Pierwszy ekran, który ma domykać telefon

Najbardziej niedoceniana część całej strony to pierwszy ekran na mobile. To tu zapada decyzja: dzwonię albo wracam do wyników Google. Dla firmy osuszającej ten ekran ma trzy zadania: pokazać numer, pokazać szybkość reakcji i pokazać, że to prawdziwa firma od realnych szkód.

Pierwszy ekran mobilny strony firmy osuszającej z numerem, USP i przyciskiem telefonu.
Na pierwszym ekranie klient powinien bez zastanowienia zobaczyć numer, 2-3 konkretne przewagi i przycisk do telefonu.

Co musi znaleźć się ponad pierwszym foldem

  • Sticky bar z numerem telefonu i informacją „24/7” lub podobną.
  • H1 z konkretem, np. „Osuszamy mieszkania po zalaniu w Warszawie — dojazd nawet tego samego dnia”.
  • Krótki podtytuł wyjaśniający, że działasz szybko, robisz wycenę i pomagasz w rozliczeniu szkody.
  • 2-3 konkretne USP, np. wyjazd w 2 godziny, faktura pod polisę, lokalizacja wycieku i osuszanie w jednym miejscu.
  • Główne CTA: zadzwoń teraz. Drugie CTA może prowadzić do WhatsAppa lub formularza, ale nie może konkurować z telefonem.

Czego tu nie wsadzać

  • slidera ze zdjęciami,
  • długiego akapitu o historii firmy,
  • autoplay video,
  • ogólników typu „stawiamy na jakość i profesjonalizm”,
  • przycisków odciągających od kontaktu, np. „poznaj naszą misję”.

Wzór hero, który właściciel firmy może od razu przekazać wykonawcy:

H1: Osuszamy mieszkania po zalaniu w [miasto] — szybki dojazd i bezpłatna wycena
Podtytuł: Działamy 24/7. Pomagamy po zalaniu, lokalizujemy wycieki i przygotowujemy dokumenty do rozliczenia szkody.
USP: Wyjazd w 2h / Faktura na polisę / Sprzęt i pomiar wilgotności
CTA: Zadzwoń teraz: [numer]

Proces, ceny i zaufanie: trzy sekcje, które domykają obiekcje

Właściciel firmy osuszającej często skupia się na pierwszym ekranie, ale równie ważne jest to, co dzieje się później. Gdy klient nie zadzwoni od razu, zwykle przewija dalej z trzema obawami w głowie: co się stanie po telefonie, czy będzie mnie stać i czy nie trafię na przypadkową ekipę.

Sekcja procesu na stronie firmy osuszającej: kontakt, dojazd, wycena i osuszanie.
Dobry proces nie ma imponować. Ma natychmiast odpowiedzieć klientowi, co wydarzy się po telefonie.

1. Sekcja procesu

Proces powinien być krótki, czytelny i pisany z perspektywy klienta, nie firmy. Nie „świadczymy kompleksowe usługi osuszania”, tylko:

  • dzwonisz i od razu ustalamy podstawy,
  • przyjeżdżamy, oceniamy szkodę i robimy wycenę,
  • ustalamy plan osuszania i terminy,
  • monitorujemy postęp,
  • wystawiamy dokumenty do rozliczenia.

Ta sekcja ma działać uspokajająco. Klient ma po niej pomyśleć: OK, wiem, co mnie czeka.

2. Widełki cenowe

To jedna z najczęściej pomijanych sekcji, bo właściciele boją się, że konkurencja podejrzy stawki albo klient zacznie się targować. W praktyce brak widełek częściej szkodzi niż pomaga. Klient w stresie woli orientację niż ciszę.

Sekcja widełek cen i wyceny na stronie firmy osuszającej.
Widełki nie muszą być rozbudowanym cennikiem. Wystarczy, że dają klientowi szybką orientację i popychają go do wyceny.

Nie musisz publikować rozbudowanego cennika. Wystarczą uczciwe zakresy i komentarz, od czego zależy ostateczna cena. Przykładowo:

  • małe pomieszczenie: od X zł,
  • mieszkanie średniej wielkości: od X do Y zł,
  • duże mieszkanie lub dom: wycena po oględzinach,
  • lokalizacja wycieku: od X zł,
  • wynajem osuszacza: od X zł za dobę.

Pod tym powinny znaleźć się trzy rzeczy: informacja o bezpłatnej wycenie, forma płatności i wzmianka o fakturze do ubezpieczyciela. To mocno zmniejsza opór przed kontaktem.

3. Dowody zaufania

W tej branży klient wpuszcza ekipę do mieszkania po szkodzie. Zaufanie nie buduje się hasłem „jesteśmy profesjonalni”. Buduje się realnymi sygnałami:

Sekcja dowodów zaufania na stronie firmy osuszającej: opinie Google, zdjęcia ekipy i dane firmy.
W tej sekcji najskuteczniej działają rzeczy, które wyglądają prawdziwie i od razu obniżają niepewność klienta.
  • screen lub widget z opiniami Google,
  • zdjęcia ekipy i sprzętu w pracy,
  • dane firmy: NIP, lata działania, obszar obsługi,
  • informacja o współpracy z ubezpieczycielami lub o dokumentach do rozliczenia szkody,
  • krótkie przykłady realizacji albo typów obsługiwanych szkód.

Jeśli właściciel strony ma wybierać tylko jedną rzecz do poprawy w tej części, niech zacznie od autentyczności. Prawdziwe zdjęcia i prawdziwe opinie robią większą robotę niż najbardziej dopieszczony stock.

Mobile: tu wygrywasz albo przegrywasz

W branżach ratunkowych większość kluczowych wejść dzieje się na telefonie. Część użytkowników stoi wtedy w mokrym mieszkaniu, rozmawia z rodziną albo sąsiadem i nie ma cierpliwości do ciężkich formularzy czy małych przycisków. Dlatego strona musi być projektowana od mobile, a nie „dostosowana do mobile po desktopie”.

Mobile must-have

  • tap-to-call na każdym numerze telefonu,
  • duże przyciski CTA, które da się kliknąć od razu,
  • czytelna typografia bez potrzeby zoomowania,
  • lekki, szybki layout bez ciężkich animacji,
  • formularz uproszczony do minimum,
  • cookie banner, który nie zasłania pół ekranu.

Mobile killers

  • numer telefonu jako grafika lub w stopce,
  • hero zajęty przez zdjęcie, ale bez konkretu,
  • zbyt małe fonty i małe marginesy,
  • popup z newsletterem albo rabatem,
  • zbyt długi formularz kontaktowy,
  • landing, który ładuje się zauważalnie długo na LTE.

Najprostszy test? Wejdź na własną stronę z telefonu i daj sobie 5 sekund na znalezienie numeru, ceny i następnego kroku. Jeśli sam tego nie robisz intuicyjnie, klient też nie zrobi.

Najczęstsze błędy na stronach osuszania

Po audytach stron usługowych te błędy powtarzają się wyjątkowo często. Część z nich wynika ze starych wdrożeń, część z kopiowania rozwiązań z innych branż, a część z prostego lęku przed pokazaniem konkretu.

Najczęstsze błędy na stronie firmy osuszającej: telefon za nisko, brak cen, słaby mobile i zero zaufania.
To są cztery klasyczne powody, przez które klik z Google nie zamienia się w telefon od klienta.
  1. Telefon schowany za nisko — klient musi szukać kontaktu zamiast widzieć go od razu.
  2. Hero bez obietnicy — dużo grafiki, mało informacji, zero szybkości reakcji.
  3. Brak widełek cenowych — klient zakłada najgorszy scenariusz i wraca do Google.
  4. Brak procesu — klient nie wie, co stanie się po zgłoszeniu.
  5. Jedna ogólna podstrona usług — reklamy i SEO nie mają dobrego miejsca docelowego.
  6. Stockowe zdjęcia — obniżają wiarygodność w branży, gdzie wpuszcza się ekipę do domu.
  7. Projekt desktop-first — na telefonie wszystko robi się cięższe, mniejsze i mniej oczywiste.

Właściciel firmy osuszającej zwykle czuje te problemy intuicyjnie. Mówi: „strona jest, ale nie pomaga”. I bardzo często ma rację. Problem w tym, że bez konkretnego układu trudno mu nazwać, co dokładnie nie działa. Ten artykuł ma mu właśnie dać taki język.

Słaba strona vs strona, która sprzedaje

ElementSłaba stronaStrona, która sprzedaje
H1Ogólny i bez konkretuKonkretnie mówi, co robisz, gdzie działasz i jak szybko reagujesz
TelefonJest, ale trzeba go szukaćJest od razu widoczny i klikalny
Pierwszy ekranŁadny, ale mało użytecznyOdpowiada na pytania klienta w kilka sekund
CenyBrak albo „wycena indywidualna” bez kontekstuUczciwe widełki i wyjaśnienie, od czego zależy koszt
ProcesNiejasny albo ukrytyKrótko tłumaczy, co dzieje się po telefonie
ZaufanieHasła i stockiOpinie, zdjęcia, dane firmy, sygnały bezpieczeństwa
MobileDostosowany „przy okazji”Zaprojektowany od początku pod telefon
Rola stronyWizytówka informacyjnaNarzędzie domykające ruch z Google

Checklista przed wdrożeniem lub przebudową

Jeśli masz z tego artykułu wynieść plan działania, to ten fragment jest najważniejszy. Zanim wydasz pieniądze na nową stronę albo przebudowę obecnej, sprawdź, czy wykonawca naprawdę rozumie branżę ratunkową.

  • Czy projekt startuje od mobile, a nie od desktopu?
  • Czy numer telefonu jest priorytetem na każdym kluczowym ekranie?
  • Czy hero zawiera konkretną obietnicę i obszar działania?
  • Czy jest sekcja procesu pisana z perspektywy klienta?
  • Czy są orientacyjne ceny lub przynajmniej uczciwe widełki?
  • Czy w projekcie przewidziano realne elementy zaufania, a nie stocki?
  • Czy główne usługi dostają osobne podstrony lub osobne landingi?
  • Czy CTA jest jednoznaczne: telefon najpierw, reszta później?
  • Czy treść wspiera Google Ads i przyszłe SEO, a nie tylko „ładnie wygląda”?

Jeśli po tej checkliście widzisz kilka luk, nie traktuj tego jako porażki. Traktuj to jak prostą informację: strona ma jeszcze niewykorzystany potencjał i bardzo możliwe, że da się z niej wycisnąć więcej bez dokładania budżetu reklamowego.

FAQ — najczęstsze pytania właścicieli firm osuszających

Czy firma osuszająca potrzebuje osobnych podstron dla różnych usług?

Tak. Osuszanie po zalaniu, lokalizacja wycieków, usuwanie wilgoci czy prace po szkodach to różne intencje wyszukiwania i różne obawy klienta. Osobne podstrony ułatwiają zarówno SEO, jak i kierowanie ruchu z reklam na bardziej dopasowany landing.

Czy warto pokazywać ceny na stronie firmy osuszającej?

W większości przypadków tak, ale w formie widełek, a nie sztywnego cennika wszystkiego. Klient potrzebuje orientacji. Jeśli jej nie dostaje, łatwo zakłada najgorszy scenariusz i dzwoni gdzie indziej.

Co jest ważniejsze: reklamy Google Ads czy dobra strona?

Jedno bez drugiego działa słabiej. Reklamy dają ruch, ale to strona zamienia kliknięcie w telefon. Jeśli landing nie odpowiada na pytania klienta, część budżetu po prostu się rozlewa.

Czy zawsze trzeba robić stronę od zera?

Nie. Jeśli obecna strona ma sensowny system, działa technicznie i da się ją rozbudować o lepszy układ, mobile, CTA i podstrony usługowe, często wystarczy gruntowny remont. Budowa od zera ma sens wtedy, gdy fundament jest przestarzały albo blokuje zmiany.

Jakie elementy zaufania działają najlepiej w tej branży?

Najczęściej: prawdziwe opinie Google, autentyczne zdjęcia ekipy i sprzętu, jasny proces działania, dane firmy oraz informacja o dokumentach i rozliczeniu szkody. Klient chce widzieć, że trafił do realnej, uporządkowanej firmy.

Po czym poznam, że moja strona już dziś blokuje telefony?

Najczęstsze sygnały to: ruch jest, a kontaktów mało; telefon nie jest klikalny lub widoczny od razu; brak cen i procesu; wysoki współczynnik odrzuceń z reklam; strona wygląda dobrze na desktopie, ale słabo działa na telefonie.

Masz stronę, która „jest”, ale nie domyka telefonów?

Jeśli prowadzisz firmę osuszającą i czujesz, że reklamy albo wizytówka Google robią swoją część, ale strona nie dowozi, to właśnie tu zwykle jest największa rezerwa. Taki audyt nie zaczyna się od pytania o kolor przycisku. Zaczyna się od pytania: co klient widzi w pierwszych sekundach i dlaczego ma lub nie ma zadzwonić.

Napisz lub zadzwoń

Powiązane materiały

Wiesz, gdzie chcesz iść dalej?

Dwie ścieżki, wybierz uczciwie:

Ścieżka 1

Chcę, żebyś zrobił to za mnie.

Nagram Ci video o Twojej firmie: co widzę z zewnątrz, gdzie tracisz telefony, od czego bym zaczął. Bezpłatnie, w 48h, bez rozmowy na start.

Dla firm gotowych inwestować min. 3 500 zł / mies.

Chcę diagnozę video →
Ścieżka 2

Chcę najpierw poprawić podstawy sam.

Jedna konkretna rada w tygodniu, mailem. Co zmienić na stronie, jak poprawić wizytówkę Google, czego unikać w reklamach. Bez wody.

Masz pytania? Skontaktuj się

E-mail: napisz przez formularz kontaktowy
Wolisz kontakt telefoniczny? Zostaw numer telefonu na czacie a oddzwonię.

Avatar photo

About Michał Flisiuk

Jestem ekspertem od marketingu internetowego z prawie dekadą doświadczenia w branży, pomagam firmom osiągać sukces online. Moje kampanie są nie tylko skuteczne, ale też oparte na solidnej wiedzy i pasji do marketingu. Z nastawieniem na wyniki, każdy projekt to dla mnie kolejna okazja do wykazania się i dostarczenia wartości moim klientom