Reklama wulkanizacji: co działa w sezonie i poza nim (5 wzorów reklam)
Reklama lakierni samochodowej: reklamuj naprawy, nie branżę (5 wzorów reklam)
Masz wgniecione drzwi po parkingu. Co wpisujesz w Google? Na pewno nie „pełen zakres usług lakierniczych”. Wpisujesz „naprawa wgnieceń”, „blacharz” albo „lakiernik” i nazwę miasta. Myślisz o swoim problemie, a nie o tym, jak nazywa się branża, która go naprawi.
A teraz popatrz na reklamy lakierni i blacharni. Większość mówi językiem warsztatu: „lakiernia”, „blacharstwo i lakiernictwo”, „usługi lakiernicze”. To tak, jakby nad drzwiami sklepu wisiał szyld „SKLEP”. Prawda, tylko nikt nie wie, co jest w środku.
Moim zdaniem to największy błąd w reklamie lakierni. Nie budżet, nie konkurencja, tylko to, że reklama nie nazywa problemu klienta. Pokażę Ci to na liczbach z konta, które prowadzę, i z Planera słów kluczowych Google.
Uczciwie: prowadzę Google Ads dla warsztatów, więc mam w tym interes. Dlatego piszę też, kiedy reklama lakierni się nie opłaca i co zrobić zamiast niej.
Z czym wyjdziesz z tego tekstu:
- zobaczysz, jakimi słowami kierowcy naprawdę szukają lakiernika i blacharza,
- poznasz koszt telefonu z kampanii lakierniczej na prawdziwym koncie: ok. 16 zł,
- sam policzysz, ile płacisz za telefon, a nie za kliknięcie,
- dostaniesz 5 gotowych wzorów reklam i plan w 5 krokach.
W skrócie: ogólna reklama „lakiernia” jest jak szyld „SKLEP” nad drzwiami. Reklama „naprawa wgnieceń, wycena ze zdjęcia” jest jak witryna z konkretnym towarem. Na koncie warsztatu z Warszawy najwięcej telefonów dała fraza o naprawie wgnieceń, a nie o lakierni. Jeśli zaczynasz, wybierz 3 naprawy, na których zarabiasz najwięcej, i zrób dla każdej osobną reklamę. Liczby z konta znajdziesz niżej.

Jak kierowcy szukają lakiernika? 4 frazy, które pokazują, że nie szukają „lakierni”
Sprawdziłem w Planerze słów kluczowych Google, ile razy w miesiącu Polacy wpisują poszczególne frazy (średnia z ostatnich 12 miesięcy, odczyt z 26 września 2026). Różnica jest wyraźna:
| Średnio wyszukiwań miesięcznie | Co to znaczy | |
|---|---|---|
| lakiernik samochodowy | 12 100 | klient szuka człowieka, który mu pomoże |
| blacharz samochodowy | 6 600 | zwykle ktoś po stłuczce |
| lakiernia samochodowa | 1 300 | nazwa branży, wpisywana rzadziej |
| blacharnia | 390 | prawie nikt tak nie szuka |

ponad 9 razy
tyle częściej ludzie wpisują „lakiernik samochodowy” (12 100) niż „lakiernia samochodowa” (1 300), Planer Google, Polska
Do tego dochodzą frazy opisujące samą szkodę: „usuwanie wgnieceń” (ok. 2900 wyszukiwań miesięcznie), „lakierowanie samochodu” (ok. 1000), „naprawa zderzaka” (ok. 880). Klient opisuje problem albo szuka fachowca. Nazwę Twojej firmy wpisze dopiero wtedy, gdy już Cię zna.
Jeśli Twoja reklama mówi „lakiernia”, a klient myśli „wgniecenie”, rozmawiacie o czym innym.
2 sytuacje, w których ogólna reklama „lakiernia” ma jeszcze sens
Nie chcę przesadzić w drugą stronę. Szyld „SKLEP” też ma swoje miejsce. Ogólna reklama na „lakiernik” czy „blacharz” z nazwą miasta ma sens w dwóch sytuacjach:
1. Dopiero sprawdzasz, czy Google Ads w ogóle zadziała u Ciebie
Masz mały budżet i nie wiesz jeszcze, na których naprawach najlepiej zarabiasz. Jedna kampania na „lakiernik [miasto]” i „blacharz [miasto]” pokaże Ci w miesiąc, czy ktoś w ogóle klika i dzwoni. To test, a nie docelowa kampania.
2. Jesteś jedynym lakiernikiem w mniejszej miejscowości
Jeśli w okolicy nie ma konkurencji, ludzie i tak trafią do Ciebie po „lakiernik” i nazwie miejscowości. Rozbijanie kampanii na cztery naprawy przy kilkunastu kliknięciach w miesiącu nic nie da, bo Google nie będzie miał na czym się uczyć.
Moim zdaniem: ogólna reklama jest dobra na pierwszy miesiąc. Jeśli po miesiącu dalej masz jedną kampanię na „lakiernia”, płacisz za naukę, którą już powinieneś mieć za sobą.
Szyld „SKLEP” wystarczy, gdy jesteś jedynym sklepem na ulicy. W mieście z konkurencją potrzebujesz witryny.
Sprawdzę ile nowych klientów może Ci przynieść reklama w Google i SEO
10-minutowa rozmowa telefoniczna. Konkretne liczby dla Twojej branży i okolicy
- Twój telefon nie dzwoni, a wiesz, że konkurencja ma więcej klientów
- Masz stronę internetową, ale nikt się z Tobą nie kontaktuje
- Nie wiesz czy reklamy w Google się opłacają, boisz się przepalić pieniądze
- Ile osób miesięcznie szuka Twoich usług w Twojej okolicy
- Dokładny koszt pozyskania 1 klienta w Twojej branży
- Czy inwestycja w Google Ads da Ci zysk
- Plan działania na pierwsze 30 dni
3 haczyki ogólnej reklamy, przez które płacisz za cudze kliknięcia
Ogólna reklama ma trzy słabe punkty. Trzeci widać czarno na białym na koncie, które pokażę za chwilę.
1. Łapie ludzi, którzy szukali czegoś innego
Na hasło „lakiernia” mogą klikać też ludzie szukający lakierni proszkowej, malowania felg, oklejania auta folią albo pracy. Za każde takie kliknięcie płacisz tak samo jak za kierowcę z wgniecionymi drzwiami.
2. Nie odpowiada na pytanie „ile to kosztuje”
Kierowca po stłuczce ma dwa pytania: czy da się to naprawić i ile zapłaci. Reklama „pełen zakres usług lakierniczych” nie odpowiada na żadne z nich. Klient przegląda trzy reklamy i dzwoni tam, gdzie obiecali wycenę ze zdjęcia.
3. Google uczy się na złych sygnałach
Jeśli w kampanii liczy się jako sukces samo wejście na stronę kontaktu, Google zaczyna szukać ludzi, którzy wchodzą na stronę kontaktu, a nie tych, którzy dzwonią. Na koncie, które zaraz pokażę, ponad połowa „konwersji” to właśnie takie wejścia.

Ogólna reklama nie jest zła dlatego, że jest tania albo droga. Jest zła, bo nie mówi klientowi, że rozwiążesz jego problem.
4 naprawy, 4 osobne reklamy: jak działa witryna z konkretnym towarem
Witryna sklepu działa inaczej niż szyld. Przechodzień widzi w niej to, czego szuka, i wchodzi. W reklamie lakierni witryną jest osobna reklama dla każdej naprawy, z nazwą tej naprawy w nagłówku i odpowiedzią na pytanie o cenę.
1. Wgniecenia bez lakierowania
Klient ma wgniecenie z parkingu albo po gradzie, lakier jest cały. Chce szybko i taniej niż pełna naprawa. Szuka „naprawa wgnieceń” i „usuwanie wgnieceń bez lakierowania”. Na koncie z przykładu to był najlepszy temat w całej kampanii.
2. Stłuczka: blacharz
Zderzak, błotnik, drzwi po kolizji. Klient szuka „blacharz samochodowy” z miastem i najpierw zbiera wyceny. Myśli o tym, ile to będzie kosztować i czy zapłaci ubezpieczyciel.
3. Lakierowanie jednego elementu
Rysa na zderzaku, porysowane drzwi. Klient chce pomalować jeden element tak, żeby nie było widać różnicy. Szuka „lakiernik” albo „lakierowanie zderzaka” z miastem.
4. Auto przed sprzedażą albo zwrotem z leasingu
Klient liczy, czy naprawa drobnych uszkodzeń wyjdzie taniej niż potrącenie przy oględzinach albo niższa cena przy sprzedaży. To spokojniejszy klient, który porównuje, ale często wraca z kolejnym autem.

Moim zdaniem: największą przewagą lakierni w reklamie jest wycena ze zdjęcia. Klient wysyła dwa zdjęcia przez komunikator i w ciągu godziny wie, ile zapłaci. Taka lakiernia wygrywa z tańszą, która mówi „proszę przyjechać, zobaczymy”.
Jedna naprawa, jedna reklama, jedna odpowiedź na pytanie o cenę: tak wygląda witryna, przy której klient się zatrzymuje.
Ile kosztuje telefon do lakiernika z Google Ads? 1 przykład z prawdziwego konta
Prowadzę Google Ads dla warsztatu z Warszawy, który ma osobną kampanię na usługi blacharsko-lakiernicze. Nazwy nie podaję, ale liczby są prawdziwe i sprawdziłem je na koncie przed publikacją.
Przykład z konta, które prowadzę. Okres: od 26 czerwca do 24 września 2026, czyli 3 miesiące. Wynik: 456 kliknięć, ok. 799 zł kosztu i 133 konwersje w Google Ads. Brzmi świetnie, dopóki nie rozłożysz tych 133 konwersji na części.
| Ile | |
|---|---|
| Wejście na stronę kontaktu | ok. 82 |
| Kliknięcie w numer telefonu na stronie | ok. 48 |
| Kliknięcie w mapę dojazdu | 2 |
| Połączenie telefoniczne prosto z reklamy | 1 |
| Wysłany formularz | mniej niż 1 |

49 z 133
tyle „konwersji” było naprawdę blisko telefonu: kliknięcia w numer i połączenia z reklamy (warsztat z Warszawy, 3 miesiące)
Uczciwie liczę tylko to, co jest blisko rozmowy: ok. 49 kliknięć w numer i połączeń z reklamy. Reszta to wejścia na stronę kontaktu, które nic nie znaczą, dopóki ktoś nie zadzwoni.
A teraz rzecz, której nikt Ci nie powie. Porównaj, ile telefonów dały poszczególne słowa kluczowe, z tym, ile wyszukiwań pokazuje dla nich Planer Google:
| Kliknięcia i koszt (3 mies.) | Telefony | Planer: wyszukiwań/mies. | |
|---|---|---|---|
| naprawa wgnieceń [miasto] | 116, ok. 191 zł | ok. 17 | ok. 50 |
| lakiernik [miasto] | 29, ok. 51 zł | ok. 9 | ok. 480 |
| usuwanie wgnieceń bez lakierowania | 76, ok. 138 zł | ok. 4 | ok. 880 |
| blacharz samochodowy [miasto] | 72, ok. 130 zł | ok. 4 | ok. 210 |
Słowo z najmniejszym wolumenem dało najwięcej telefonów. „Naprawa wgnieceń” z nazwą miasta ma w Planerze ok. 50 wyszukiwań miesięcznie, a przyniosła ok. 17 telefonów, ponad jedną trzecią wszystkich w kampanii. Google dopasowuje do tego słowa też bliskie warianty, dlatego kliknięć jest więcej, niż wynikałoby z samego Planera.
Za to „usuwanie wgnieceń bez lakierowania” ma prawie 18 razy większy wolumen, a dało 4 telefony. Ci ludzie częściej czytają, czy ich wgniecenie się do tego nadaje, niż dzwonią.

Nie wybieraj fraz po wolumenie z Planera. Wybieraj po tym, czy klient ma problem, który naprawisz jutro.
3 rzeczy, których te liczby nie mówią
- Nie wiem, ile kontaktów zamieniło się w zlecenia. Konto widzi kliknięcie w numer, nie widzi rozmowy ani faktury. Dlatego nie piszę o „49 klientach”.
- Warszawa to nie Twoje miasto. Duży rynek, duża konkurencja. W mniejszym mieście kliknięć będzie mniej, a koszt może być inny w obie strony.
- Kliknięcie w numer to nie rozmowa. Część osób kliknie i się rozłączy, więc prawdziwy koszt rozmowy jest trochę wyższy niż wyliczenie niżej.
Na co uważać: sprawdź w swojej kampanii, co liczy się jako konwersja. Jeśli wejście na stronę kontaktu ma taką samą wagę jak telefon, Google będzie szukał ludzi, którzy oglądają stronę kontaktu, a nie tych, którzy dzwonią.
Te liczby pokazują kierunek, a nie gwarancję. Kierunek jest jednak jasny: konkretna naprawa daje telefony, ogólna nazwa branży daje ruch.
1 prosty wzór: ile naprawdę płacisz za telefon z reklamy
Moim zdaniem nie ma sensu oceniać kampanii lakierni po kliknięciach ani po „konwersjach” w Google Ads. Policz raz w miesiącu jedną liczbę:
Koszt telefonu = wydatek na reklamę ÷ (kliknięcia w numer + połączenia z reklamy)
Na koncie z przykładu: 799 zł ÷ 49 = ok. 16 zł za jeden kontakt telefoniczny. Teraz porównaj to z tym, ile zarabiasz na naprawie jednego wgniecenia albo polakierowaniu zderzaka. Jeśli telefon kosztuje kilkanaście złotych, a na naprawie zostaje Ci kilkaset, reklama się spina, nawet jeśli dzwoni co trzecia osoba.
16 zł
tyle wyszedł jeden kontakt telefoniczny: 799 zł wydatku podzielone przez 49 kliknięć w numer i połączeń (warsztat z Warszawy, 3 miesiące)
Policz to samo osobno dla każdej naprawy. Zobaczysz, że jedna daje telefony po kilkanaście złotych, a inna zjada budżet i nie dzwoni nikt.
Liczysz telefony, nie konwersje, i robisz to osobno dla każdej naprawy. Tylko tak wiesz, gdzie przesunąć budżet.
Szyld czy witryna? 5 różnic między ogólną reklamą a reklamą pod konkretne naprawy
Ogólna reklama „lakiernia” jest jak szyld „SKLEP” nad drzwiami. Reklama pod konkretną naprawę jest jak witryna z towarem, którego klient szuka. Coś za coś.

| Ogólna reklama „lakiernia” | Reklama pod konkretne naprawy | |
|---|---|---|
| Ile pracy na start | jedna kampania, jedna reklama | osobna grupa reklam i strona dla każdej naprawy |
| Kogo łapie | wszystkich, także szukających czegoś innego | ludzi z konkretną szkodą |
| Pytanie o cenę | zostaje bez odpowiedzi | reklama od razu mówi, jak dostać wycenę |
| Co widzisz w danych | jedną liczbę dla całej lakierni | koszt telefonu dla każdej naprawy |
| Kiedy ma sens | test w pierwszym miesiącu, mała miejscowość | miasto z konkurencją, gdy wiesz, na czym zarabiasz |
Szyld jest tańszy w przygotowaniu. Witryna zarabia.
Ogólna reklama czy osobne naprawy? 8 sygnałów, które zdecydują za Ciebie
Reklama pod konkretne naprawy będzie lepsza, jeśli:
- działasz w mieście, w którym jest kilka lakierni,
- wiesz, na których 2–3 naprawach zarabiasz najwięcej,
- masz zdjęcia przed i po z własnych napraw,
- możesz odpisać na zdjęcie od klienta w ciągu kilku godzin.
Ogólna reklama będzie lepsza na start, jeśli:
- dopiero sprawdzasz, czy Google Ads w ogóle u Ciebie zadziała,
- jesteś jedynym lakiernikiem w okolicy,
- masz budżet na kilkanaście kliknięć w miesiącu,
- nie wiesz jeszcze, która naprawa zarabia najlepiej.
Jeśli pasuje do Ciebie więcej punktów z żółtej ramki, zacznij od szyldu, ale daj sobie na to najwyżej miesiąc. Potem przejdź na witrynę.
5 wzorów reklam lakierni i blacharni według naprawy
W Google Ads nagłówek ma najwyżej 30 znaków, a tekst reklamy 90, więc wzory są krótkie. Zamiast „[miasto]” wpisz swoją miejscowość. Obietnice (czas naprawy, wycena ze zdjęć, rozliczenie z ubezpieczycielem) wpisuj tylko wtedy, gdy naprawdę tak pracujesz.
Ważne: każdy wzór to osobna grupa reklam z własnymi słowami kluczowymi. Klient z wgnieceniem i klient po stłuczce szukają czegoś innego i chcą przeczytać coś innego.
1. Wgniecenie bez lakierowania
Sytuacja klienta: wgniecenie z parkingu albo po gradzie, lakier cały. Klient chce szybko i taniej niż pełna naprawa.
- Nagłówek: Naprawa wgnieceń [miasto] / Bez lakierowania i szpachli
- Tekst reklamy: Usuwamy wgniecenia bez szpachli i lakieru, jeśli lakier nie jest uszkodzony. Wyślij zdjęcie, powiemy, czy się da.
- Wezwanie do działania: Wyślij zdjęcie wgniecenia.
- Kiedy działa najlepiej: na frazy „naprawa wgnieceń” i „usuwanie wgnieceń” z miastem. Na koncie z przykładu dały najwięcej telefonów.
2. Szkoda z OC sprawcy, bezgotówkowo
Sytuacja klienta: ktoś uderzył w jego auto. Klient nie chce wykładać pieniędzy i załatwiać wszystkiego z ubezpieczycielem sam.
- Nagłówek: Naprawa z OC sprawcy [miasto] / Rozliczamy z ubezpieczycielem
- Tekst reklamy: Naprawimy auto po stłuczce z OC sprawcy. Pomożemy zgłosić szkodę i rozliczymy się z ubezpieczycielem.
- Wezwanie do działania: Zadzwoń i opisz szkodę.
- Kiedy działa najlepiej: tylko w lakierniach, które naprawdę rozliczają naprawy bezgotówkowo. Jeśli tak nie pracujesz, nie używaj tego wzoru, bo klient zadzwoni z oczekiwaniem, którego nie spełnisz.
3. Blacharz po stłuczce z wyceną ze zdjęć
Sytuacja klienta: po stłuczce, chce wiedzieć, ile zapłaci, zanim przyjedzie i straci pół dnia.
- Nagłówek: Blacharz samochodowy [miasto] / Wycena ze zdjęć w 1 dzień
- Tekst reklamy: Wyślij kilka zdjęć uszkodzenia. Odpiszemy z orientacyjną ceną i terminem naprawy, zanim przyjedziesz.
- Wezwanie do działania: Wyślij zdjęcia do wyceny.
- Kiedy działa najlepiej: na frazy „blacharz” i „blacharz samochodowy” z miastem. Wycena ze zdjęć odpowiada na to, czego ci ludzie szukają.
4. Lakierowanie jednego elementu
Sytuacja klienta: rysa na zderzaku albo porysowane drzwi. Klient chce pomalować jeden element tak, żeby nie było widać różnicy.
- Nagłówek: Lakierowanie elementu [miasto] / Dobór koloru do Twojego auta
- Tekst reklamy: Lakierujemy pojedyncze elementy: zderzak, drzwi, błotnik. Dobieramy kolor do lakieru Twojego auta.
- Wezwanie do działania: Zadzwoń po wycenę elementu.
- Kiedy działa najlepiej: na frazy „lakiernik” i „lakierowanie zderzaka” z miastem. Na koncie z przykładu „lakiernik” miał mało kliknięć, ale dzwoniła prawie co trzecia klikająca osoba.
5. Auto przed sprzedażą lub zwrotem z leasingu
Sytuacja klienta: sprzedaje auto albo oddaje je z leasingu. Liczy, czy naprawa wyjdzie taniej niż potrącenie przy oględzinach.
- Nagłówek: Auto przed zwrotem z leasingu / Naprawy przed oględzinami
- Tekst reklamy: Usuwamy rysy, wgniecenia i odpryski przed sprzedażą lub zwrotem auta. Wycena przed rozpoczęciem pracy.
- Wezwanie do działania: Umów oględziny auta.
- Kiedy działa najlepiej: jako osobna, mała kampania. Zaproponuj to też komisom i firmom, które co jakiś czas oddają auta z leasingu.
Jedna naprawa, jedna grupa reklam i jeden wzór: wtedy reklama mówi dokładnie to, co klient ma w głowie.
6 rzeczy, które klient musi zobaczyć, zanim wyśle Ci zdjęcie szkody
Klient klika reklamę i ma w głowie jedno: czy to się da naprawić i ile zapłacę? Strona i wizytówka Google mają mu to pokazać od razu:
- zdjęcia przed i po, najlepiej przy każdej naprawie, którą reklamujesz,
- sposób wyceny na górze strony: zdjęcia przez komunikator, telefon albo formularz,
- numer telefonu, klikalny na telefonie,
- osobne sekcje albo podstrony dla wgnieceń, napraw po stłuczce, lakierowania elementów i aut przed sprzedażą,
- informacja o rozliczeniach z ubezpieczycielem, tylko jeśli tak pracujesz,
- opinie z wizytówki Google.
Jeśli lakiernia jest częścią warsztatu, zajrzyj też do tekstu o tym, jak reklamować cały warsztat samochodowy, i do opisu tego, jak prowadzę Google Ads dla warsztatów. Jeśli potrzebujesz strony z miejscem na zdjęcia realizacji, zobacz, jak wygląda strona internetowa dla warsztatu samochodowego.
W tej branży zdjęcie wgniecenia przed i po naprawie przekonuje bardziej niż akapit o doświadczeniu.
Jak ja bym to zrobił na Twoim miejscu: 5 kroków
- Wypisuję 3 naprawy, na których zarabiasz najwięcej. Nie wszystko, co robisz, tylko to, na czym zostaje Ci najwięcej i na co masz wolne moce.
- Ustawiam wycenę ze zdjęcia. Jeden numer do komunikatora, na stronie i w wizytówce, i ktoś, kto odpisuje w ciągu kilku godzin.
- Robię podstronę albo sekcję dla każdej naprawy. Zdjęcia przed i po, widełki cen albo informacja, jak dostać wycenę.
- Zakładam osobną grupę reklam dla każdej naprawy. Frazy z nazwą miasta, wzór reklamy z tej naprawy.
- Liczę tylko telefony i zdjęcia do wyceny. Wejście na stronę kontaktu wyłączam z celów. Po miesiącu przesuwam budżet do naprawy z najtańszym telefonem.

Kolejność jest ważniejsza niż budżet: najpierw wiesz, na czym zarabiasz, potem za to płacisz.
4 czerwone flagi: reklama lakierni przepala Ci pieniądze
Jeśli widzisz u siebie choć jedną z nich, usiądź do liczb:
- jedna kampania „lakiernia” chodzi od miesięcy na wszystko,
- w celach kampanii wejście na stronę kontaktu liczy się tak samo jak telefon,
- klient pyta o cenę i słyszy „proszę przyjechać, zobaczymy”,
- na stronie nie ma ani jednego zdjęcia Twojej naprawy.
Kiedy Google Ads dla lakierni się nie opłaca? 3 sytuacje
- Masz terminy zajęte na miesiąc do przodu. Reklama tylko wydłuży kolejkę, a klient pojedzie do kogoś, kto przyjmie go w tym tygodniu.
- Robisz głównie szkody z ubezpieczenia po stawkach ubezpieczyciela. Wtedy więcej da Ci współpraca z warsztatami mechanicznymi i komisami niż reklama dla klientów prywatnych.
- Nie możesz podać ani widełek ceny, ani wyceny ze zdjęć. Klient bez odpowiedzi na „ile to kosztuje” zadzwoni do następnej lakierni.
W każdej z tych sytuacji najpierw napraw to, co u Ciebie, a dopiero potem płać za kliknięcia.
Podsumowanie: co wybrać w Twojej sytuacji
Reklamowanie konkretnych napraw będzie najlepsze dla lakierni, która:
- działa w mieście z konkurencją,
- wie, na których naprawach zarabia najwięcej,
- ma zdjęcia przed i po i szybko odpisuje na zdjęcia od klientów.
Nie będzie dobre, jeśli:
- nie masz czasu odpisywać na zdjęcia i wyceniać,
- terminy masz zajęte na miesiąc do przodu,
- robisz głównie szkody po stawkach ubezpieczyciela.
Ogólne hasło „lakiernia” będzie najlepsze dla lakierni, która:
- dopiero sprawdza, czy Google Ads u niej zadziała,
- jest jedyna w mniejszej miejscowości.
Nie będzie dobre, jeśli:
- chodzi dłużej niż miesiąc bez podziału na naprawy,
- w celach kampanii liczy się wejście na stronę kontaktu.
Jeśli zaczynasz, rekomenduję, żebyś zrobił tak: wybierz 3 naprawy, na których zarabiasz najwięcej, i zrób dla każdej osobną grupę reklam oraz sekcję na stronie ze zdjęciami przed i po. Ustaw wycenę ze zdjęcia przez komunikator. Po miesiącu policz koszt telefonu dla każdej naprawy i przesuń budżet tam, gdzie telefon jest najtańszy.
Reklamuj naprawy, nie branżę. Klient dzwoni, gdy widzi w reklamie swój problem.
5 pytań, które właściciele lakierni zadają najczęściej
Jak reklamować lakiernię samochodową w internecie?
Reklamuj konkretne naprawy zamiast ogólnie lakierni. Kierowcy wpisują „lakiernik”, „blacharz” albo „naprawa wgnieceń” z nazwą miasta. Zrób osobną reklamę i sekcję na stronie dla każdej naprawy, do tego wizytówkę Google ze zdjęciami przed i po.
Ile kosztuje reklama lakierni w Google Ads?
Zależy od miasta i konkurencji. Na koncie warsztatu z Warszawy kampania blacharsko-lakiernicza kosztowała ok. 799 zł przez trzy miesiące i dała ok. 49 kliknięć w numer telefonu i połączeń z reklamy, czyli ok. 16 zł za kontakt. Do tego dochodzi obsługa kampanii, jeśli nie prowadzisz jej sam.
Czy warto reklamować naprawę wgnieceń bez lakierowania?
Na koncie z przykładu fraza „naprawa wgnieceń” z nazwą miasta dała najwięcej telefonów w całej kampanii, choć w Planerze Google ma tylko ok. 50 wyszukiwań miesięcznie. Warunek: naprawdę robisz takie naprawy i potrafisz ze zdjęcia powiedzieć, czy dane wgniecenie się do tego nadaje.
Co liczyć jako konwersję w kampanii lakierni?
Połączenia z reklamy, kliknięcia w numer telefonu, zdjęcia wysłane do wyceny i formularze. Samo wejście na stronę kontaktu to za mało. Jeśli liczy się tak samo jak telefon, kampania zacznie zbierać wizyty zamiast kontaktów.
Czy lakiernia potrzebuje strony internetowej, jeśli ma wizytówkę Google?
Wizytówka wystarczy na start. Strona jest potrzebna, gdy uruchamiasz reklamę na konkretne naprawy, bo klient z reklamy chce zobaczyć zdjęcia podobnych napraw i wiedzieć, jak dostać wycenę.
Nie wiesz, które naprawy dają Ci telefony? Nagram Ci to w 48 godzin
Jeśli to wszystko Cię przytłacza, to normalne. Prowadzisz lakiernię, a nie agencję marketingową, i nie musisz ogarniać tego sam.
Napisz do mnie przez formularz albo zadzwoń: 506 787 221. Chętnie pomogę i powiem wprost, co w Twojej sytuacji ma sens, nawet jeśli odpowiedź brzmi: „na razie dodaj zdjęcia napraw do wizytówki”. Jak wygląda taka współpraca krok po kroku, pokazuję na stronie o marketingu dla warsztatów samochodowych.
Wolisz najpierw zobaczyć konkret? Nagram Ci bezpłatną diagnozę video w 48 godzin: przejdę przez Twoją wizytówkę, stronę albo kampanię tak, jak robi to kierowca z wgniecionymi drzwiami, i pokażę, gdzie uciekają telefony. A jeśli dopiero zaczynasz i chcesz najpierw poprawić podstawy sam, zajrzyj do wskazówek na start.
Wiesz, gdzie chcesz iść dalej?
Dwie ścieżki, wybierz uczciwie:
Chcę, żebyś zrobił to za mnie.
Nagram Ci video o Twojej firmie: co widzę z zewnątrz, gdzie tracisz telefony, od czego bym zaczął. Bezpłatnie, w 48h, bez rozmowy na start.
Dla firm gotowych inwestować min. 3 500 zł / mies.
Chcę diagnozę video →Chcę najpierw poprawić podstawy sam.
Jedna konkretna rada w tygodniu, mailem. Co zmienić na stronie, jak poprawić wizytówkę Google, czego unikać w reklamach. Bez wody.
Masz pytania? Skontaktuj się
E-mail: napisz przez formularz kontaktowy
Wolisz kontakt telefoniczny? Zostaw numer telefonu na czacie a oddzwonię.
